CODZIENNIK, NIECODZIENNIK

Co by nas nie ominęło gdyby nie telefony???

Telefony! wszędzie widzę telefony, ludzi z telefonami, sama często sięgam po telefon! W autobusie ludzie przyklejeni nosem do telefonów, na spacerze z telefonem, w kolejce telefon, na wakacjach w telefonie! Telefony, aplikacje, social media zalały naszą rzeczywistość, nasze życie, naszą prywatność. Nie tylko ludzi bardzo młodych. Patrząc chociażby na moją tablicę facebookową stwierdzam, że osoby starsze telefonizacja równie mocno dotknęła… Zmora dzisiejszych czasów! Żyjemy w telefonie, z telefonem się odchudzamy, sprawdzamy postępy naszej ciąży, przyjaźnimy się przez telefon, a nawet podobno kłócimy się i rozwodzimy… Zgubne to i niebezpieczne… Zastanawiałaś/łeś się kiedyś ile tracisz i co Cię omija bezpowrotnie…???

 

 

 

Ile pięknych chwil prawdziwej radości Cię omija???

 

 

 

Ile cudownych wspomnień nie zapisze się w Twojej głowie???

 

 

 

Ile kwiatów nie powąchasz wiosną, która jest taka krótka???

 

 

 

Ile pięknych słów do bliskich osób nie przejdzie przez Twoje gardło???

 

 

 

Ilu wartościowych słów nie usłyszysz Ty od najbliższych???

 

 

 

Jak wiele prawdziwych, szczerych uśmiechów Cię ominie???

 

 

 

Jak wielu smaków nie skosztujesz???

 

 

 

Jak dużo rzeczywistych doświadczeń nie zdobędziesz na własnej skórze???

 

 

 

Z iloma prawdziwymi ludźmi nie wymienisz się tym co wartościowe???

 

 

 

Ile pięknych relacji zostanie wystawionych na próbę???

 

 

 

Ilu ważnych spraw nie poruszysz i nie obgadasz w cztery oczy???

 

 

 

Ile bezpowrotnych „pierwszych razów” przegapisz wpatrując się w telefon???

 

 

 

Jak wiele pięknych widoków Cię ominie???

 

 

 

Ile rokujących znajomości zniesiesz do poziomu znaków graficznych???

 

 

 

Zastanawiałaś/łeś się kiedyś nad tym….? Zmierzamy w martwy zaułek… Chyba poniekąd zapomnieliśmy jak cieszyć się prawdziwym życiem w realu, bez tej pięknej otoczki wyimaginowanego, wirtualnego świata…

 

 

 

P.s. Wiecie czego bardzo się boję w życiu… Że przyjdzie taki dzień, kiedy moje dzieci przestaną patrzeć mi w oczy, zasiądziemy wszyscy razem do obiadu, przy wspólnym stole, a oni będą gapili się w telefon… ;/