Dzieci, Lifestyle

Kiedy brak reakcji jest REAKCJĄ?!

Na wstępie od razu napiszę, że ten post nie ma na celu nikogo pouczać i nie wygarniam nim nikomu metod wychowawczych… Przemyślenia moje spisuję żeby nie było… 😉

 

 

 

Kilka miesięcy temu (czytaj – jesienią) byłam świadkiem całkiem słabej sytuacji na placu zabaw. Ja z moim chłopakami, kilkoro innych dzieci w podobnym wieku do moich, może trochę starszych, jakaś babcia i jeden tata. Siedziałam w piaskownicy z moim Dobrobytem, dzieci biegały, szalały wszystko w normie generalnie. 😉

 

 

Owy tata spoczywał na ławce z telefonem w dłoni, wpatrzony w ekran niczym w  Dżoanę Krupę, facet na poziomie, bez odchyleń. W pewnym momencie podbiega do niego zdyszany, mocno sfrustrowany na oko 5 – 6 letni syn i krzyczy, że „nie może złapać tego gnoja śmierdzącego, bo tamten za szybko biega!” —-> w berka się bawili czy coś w podobie, tak dla ścisłości.

 

 

Mniejszość o większość! W każdym razie „gnój śmierdzący” trochę wbił mnie w piaskownicę, bo moje dzieci nawet nie wiedziałyby co to ten zwrot oznacza, a wręcz wydawałby się im śmieszny. Trochę się zmieszałam, że słyszę to wszystko, nie mniej jednak reakcja taty była nieco bardziej interesująca. Mianowicie spojrzał tylko na syna i wzruszył ramionami, po czym wrócił do swojego szklanego ekranu.

 

 

 

Na serio mam to w nosie jak inni wychowują swoje dzieci, i czy w ogóle je wychowują czy też hodują, ale… Zmartwił mnie trochę ten kompletny brak reakcji, ponieważ pomyślałam sobie, że takim właśnie sposobem szykuje się ciężka przyszłość nam i naszym dzieciom!

 

 

Nie mam przecież pewności, że nie spotkam tego młodego dżentelmena za 40 lat na ulicy, tudzież przed mięsnym, i może zdarzy mi się akurat zbierać szczękę z podłogi, bo to akurat taki wiek, a ten młodzieniec rzuci w moim kierunku przychylne słowo „rusz d*pę stara ruro!” Przykład delikatny podałam! Kto wiem, kto wie… Albo też wytknie, coś któremuś z moich synów równie miłym epitetem w kolejce po bułki!

 

 

 

Do czego zmierzam… Otóż, uważam, że w takich wypadkach brak reakcji jest właśnie reakcją!!! Jest niczym innym jak przyzwoleniem na tego typu zachowania, jest utwierdzeniem w przekonaniu, że nie ma nic złego w wyzywaniu czy wyśmiewaniu ludzi ot tak po prostu, bez większego powodu! Brak reakcji to nic innego, jak fakt, że zgadzamy się z naszym rozmówcą, że przystajemy na to co on mówi, że nie ma w tym nic nieprawidłowego, niewłaściwego…  Choć my dorośli lubimy czasem pewne sprawy przemilczeć, to przy dzieciach kompletnie się to nie sprawdza… I kurde ciężko mi to przetrawić!!! Hulaj dusza, piekła nie ma! Granic nie ma, można tak po prostu obrzucić kogoś błotem, obrzygać, opluć! Bez skrupułów!

 

 

 

A później dziwimy się, że internet kipi hejtem, że ludzie nie mają skrupułów i piszą wszystko co im klawiatura wystuka, nie zważając na to, że po drugiej stronie monitora też jest człowiek! Tylko, że ten wirtualny świat, to w tym realnym życiu kropla w morzu i małe piwo, ponieważ w realu to dopiero dzieją się tragedie!

 

 

 

Generalnie mam w nosie, czy ten tata miał głęboko w poważaniu to co mówi jego syn, czy też było to dla niego normą językową. Nie oceniam go personalnie, ale całą tę sytuację… I jedyne co chciałabym żebyśmy zapamiętali, to fakt, że brak reakcji jest do jasnej ciasnej reakcją!!! Jednoznaczną w dodatku!!!

 

 

Zdjęcie: pixabay.com