CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

Bo dobre wychowanie to podstawa! ( z przymrużeniem oka!) ;D

Do każdego rodzica, mniej lub bardziej często przychodzą takie momenty, kiedy to pęka z dumy, klepie sam siebie po ramieniu i uznaje, że wychowanie małego dziecka (zresztą starszego też, ale dziś do tych najmłodszych chciałabym się odnieść) to sprawa, która mu się udała jak żadna inna! I te wszystkie powtarzane przez nas słowa, nauki, dobre przykłady prędzej czy później trafiają do tych małych, ślicznych główek… Czasem wylecą drugim uchem, czasem trzeba powtórzyć setny raz, a niekiedy wystarczy tylko pokazać. Dobre maniery, zwroty grzecznościowe, „przepraszam”, „dziękuję”- wpajane od małego procentują. Wiemy od dziś, prawda? 😉

 

 

 

No dobra, ale dosyć tych wywodów! Czas na historię prawdziwą! Jesteście gotowi???! 😉 ;P

 

 

 

Otóż wczoraj wieczorem byłam z moim starszym synem na kuleczkach. Takich wiecie – co to dzieci kochają najbardziej! 😉 Wychodziliśmy jako ostatni (na szczęście???). Mój syn najdroższy, usiadł na ławeczce przy wyjściu żeby się ubrać i sam z siebie powiedział do Pani w najbardziej empatyczny sposób w świecie „do widzenia”! —-> Wiem, że to nic nadzwyczajnego dla czterolatka, ale wierzcie mi, że na moim osiedlu nawet dzieciom w wieku szkolnym, zwroty tego typu są zupełnie obce… Prędzej zimę w czerwcu zastaniesz niż zwykłe „dzień dobry”, ale nie czepiam się – nie moje dzieci, każdy wychowuje jak chce… W każdym razie, chyba sobie wyobrażacie sobie jak te słowa z ust mojego „małego synka” rozczuliły moje serce! Baaa – nie tylko – ja pękałam z dumy! Nagle stałam się taka wielka ze szczęścia jak balonik, obrosłam w piórka,  już sobie mówiłam w duchu jak to pięknie ze „starym” wychowaliśmy chłopca na takiego dżentelmena, jak cudownie, że jednak nas słucha i przyswaja to wszystko, że mogą nam pozazdrościć, „och – ach” i inne szaleństwa! Omal się nie zaplułam ze szczęścia! ;D Już prawie miałam pisać książkę o dobrym wychowaniu dzieci… Ale najpierw…

 

 

 

Mówię mu na tej samej ławeczce, na przeciwko tej samej Pani co to dostała najpiękniejsze „do widzenia”, że jest bardzo kulturalnym chłopcem, chwalę go pod niebiosa, że pięknie się zachował, że jest bardzo grzeczny itp. (wciąż w tych moich piórkach)! Po czym na tej samej ławeczce, w tej samej minucie, w obecności tej samej Pani, ten sam mój kulturalny syn rzecze do mnie: „Tak mamuś, ja jestem bardzo grzeczny i prawda, że wcale nie można mówić ku*wa mać bo to jest bardzo brzydko???”

 

 

 

(Nie mogłam zaprzeczyć – przecież dziecko prawdę powiedziało!) ;D

 

 

 

KURTYNA!!!

 

 

 

p.s. chyba już wiecie, że w tym momencie straciłam wszystkie pióra z tych moich pięknych skrzydeł, co to chwilę temu wyrosły! ;P A w głowie miałam swój obraz jako oskubanej kury do rosołu! ;p

 

 

 

**************************************************************

 

 

 

Pamiętajcie rodzice – dobre wychowanie i nauka nigdy nie pójdą w las! ;D ;P Kocham dzieci za ich nieobliczalność i nieprzewidywalność! ;P