CODZIENNIK, GLAMAMMA

Babska szafa i jej fenomen!

Raz na jakiś czas w życiu każdej z nas przychodzi taki moment, że próbujemy ogarnąć swoje życie – zaczynając od szafy. ;P O porządkach w garderobie mówię… U mnie takie sytuacje mają miejsce przynajmniej cztery razy do roku, najczęściej przy zmianie pory roku. I tak o to ostatnio również nastał taki moment, kiedy to postanowiłam, że wraz z nadejściem jesieni ogarnę się nieco z tym wszystkim, co zbędne i niepotrzebne. A przyznam szczerze, że jest tego trochę…

 

 

 

Zrobiłam to! I wiecie co, jestem pewna, że nie taki oryginalny ze mnie element! Moja typowa babska szafa, a raczej jej zawartość dzieli się na kilka podstawowych kategorii, pewnie znanych Ci zresztą… I tak o to wyróżniamy:

 

 

 

Pierwszy dział – kolekcja z poprzedniej epoki! Śmiało mogę napisać, że te ubrania pamiętają czasy 10 kilo lat temu, bez cellulitu i wypływających boczków. Trendami zahaczają o lata dziewięćdziesiąte i pamiętają czasy wolnej, beztroskiej Agi, której to jedynym życiowym problemem było kolokwium z biochemii albo wybór clubu na weekend… 😉

 

 

 

Dział drugi – za małe! Raczej co by siebie nie urazić „nie uszyte na moją miarę”. Mają za zadanie pełnić funkcję motywatorów, metoda ta jednak nie koniecznie się sprawdza… Niekiedy wręcz demotywują i sprawiają, że łzy głębokiego żalu cisną się do oczu. Czekają na lepsze czasy, kiedy to wróci młodość (oj! ta już nie wróci! 🙁 ), chudość, za#$^&*ość! 😉

 

 

 

Dział trzeci – po domu! Tych jest zdecydowanie najwięcej! Jakby co najmniej w domowym zaciszu, ktoś sprawdzał różnorodność moich outfitów do latania z odkurzaczem!

 

 

 

Dział czwarty – wszystko z innej parafii! Inaczej pojedyncze rzeczy, które nic a nic nie pasują do pozostałej części garderoby! Tak więc nie mam ich z czym zestawić. Kupowane najczęściej dla poprawienia humoru, pod wpływem chandry czy innej dzikiej promocji w Zarze! 😉

 

 

 

Dział piąty – szkoda wyrzucić! Tak zwane rzeczy z sentymentem! Zalegają smutne, nie założone od kilku epok, o ogromnej wartości dla ducha, której nie da się przeliczyć na złotówki… Związane z jakimś wspomnieniem, osobami, specjalnymi zdarzeniami czy prezentami. Macie takie rzeczy, czy tylko ja jestem takim świrem?

 

 

 

I tak o to, pomimo porządków, jak człowiek nie miał się w co ubrać to i nadal nie ma! Aż dziw bierze, przy tak różnorodnych działach… 😉 Czy to typowa babska szafa? Też masz taką??? No powiedz, że masz! 😉