CODZIENNIK, OLIWIER & SPÓŁKA

„ALFABET” – E. Wagenhofer, S. Kriechbaum, A. Stern

„(…) Przez długi czas uważano, że dziecko musi usamodzielnić się jak najwcześniej, że należy starać się o jak najszybsze zdrowe odcięcie pępowiny, że dziecko bezwzględnie musi mieć własne łóżko i w miarę możliwości także własny pokój. Dziś wiemy, że dziecko potrzebuje czegoś dokładnie odwrotnego, że kiedyś – w wybranym przez siebie dniu – wyruszy bez lęku w szeroki świat, opuszczając swój „macierzysty port”, który dotąd w wyczuwalny sposób zapewniał mu oparcie i poczucie bezpieczeństwa. W drogę zabierze wszystkie doświadczenia, które w nim z ufnością zdobył. (…)”

 

 

 

Wiecie jakie książki lubię najbardziej??? Takie, po których przeczytaniu długo nie mogę dojść do siebie ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu), takie o których długo myślę i siedzą w mojej głowie… Do takich właśnie książek należy ” alfabet „. Książka jest totalnym odbiciem mojego kierunku myślenia o rodzicielstwie.

 

 

 

Autorzy udowadniają, że zamiast metod wychowawczych pełnych nakazów i zakazów, można budować z dzieckiem silną i przepełnioną zaufaniem więź, zyski zamienić na wartości, a strach wypełniać bezwarunkową miłością. Znajdziecie tu mnóstwo wskazówek do tego, by stworzyć odpowiednie warunki do naturalnego rozwoju dzieci, bez ram, sztywnych reguł i wyznaczników. Dowiecie się jakie mogą być przykre konsekwencje narzucanych wyborów, przyjętej poprawności i utartych metod pseudowychowawczych. Rzecz jest również o tym, jak pielęgnować dziecięcą kreatywność, a także w jaki sposób niepotrzebnie gaszona przez nas – rodziców, może wpływać „destrukcyjnie” na dzieci.  Niekiedy trzeba przeczytać historię prawdziwą, by dostrzec pewne rzeczy i pozostawione po nich piętno…

 

Alfabet zawiera mnóstwo inspirujących wywiadów, najchętniej zacytowałabym Wam je tu wszystkie, ale wtedy nie będziecie mogli przeżywać tej książki na własnej skórze… Określenie „przeżywać” nie jest tutaj przypadkowe… Wierzcie mi!

 

 

 

Ponadto znajdziecie tu historię Antonina Sterna, który wychowuje się jak jego tata (pisałam o tym tutaj —-> Zabawa. O uczeniu się, zaufaniu i życiu pełnym entuzjazmu – Andrè Stern ). Bez szkoły, bez lekcji, bez nieprzyjemnej atmosfery konkurencji i ciśnienia. Pomimo tego jest rezolutnym chłopcem, chłonącym wiedzę ze wszystkiego co go otacza. Jego historia niejednokrotnie udowadnia, że tylko i wyłącznie towarzysząc dziecku w jego naturalnym rozwoju, bez pośpiechu, narzucania tego co powinno umieć, kiedy i w jaki sposób – jesteśmy świadkami niesamowitego przełomu, rozwoju wypełnionego pięknymi emocjami, niczym nie skażonymi, oczywistymi…

 

 

 

Alfabet doskonale ukazuje również teorię prawdziwej bliskości na linii rodzic – dziecko, która przez niektórych oceniana jest w sposób mocno negatywny, niekiedy nawet wyśmiewana.

 

 

 

Słuchajcie, co tu dużo pisać, ja się odnajduję w każdym zdaniu, z każdym jednym akapitem, coraz bardziej pojmuję i nie toleruję tej całej machiny związanej z dzisiejszym funkcjonowaniem. Tak wiele pozytywnych wartości, pięknych słów i prostych rozwiązań w jednym egzemplarzu… Rodzicielstwo jest prostsze niż nam się wydaje. Sami komplikujemy wiele spraw niepotrzebnie… Tak wiele argumentów, by pozwolić dziecku założyć WŁASNE  buty i przejść w nich WŁASNĄ drogą! <3

 

 

 

Polecam gorąco wszystkim obecnym i przyszłym rodzicom. Nie ma recepty na szczęśliwe dziecko, natomiast żadne nie osiągnie tego stanu, gdy nie pozwolimy mu samodzielnie odnaleźć siebie…

 

 

 

 Kochani, jeżeli macie ochotę, książkę możecie nabyć aktualnie w promocyjnej cenie tutaj —> https://wydawnictwoelement.com.pl/ksiazki/alfabet/ .