Lifestyle, Rozwój osobisty

A Ty co zrobisz ze swoim multipotencjałem?

Dzisiaj chcesz robić to, a jutro będziesz robić tamto! Miesiąc temu nie mogłaś żyć bez zajęć pilatesu, a dzisiaj nie możesz się doczekać kolejnej lekcji gry na gitarze. Pięć lat temu skończyłaś studiować architekturę, a dzisiaj zajmujesz się ludzkim potencjałem. Robisz kurs szybkiego czytania, a już myślisz o kolejnym ze zdobienia paznokci… ;p Znacie to? 😉

 

 

 

MULTIPOTENCJAŁ A MOŻE SŁOMIANY ZAPAŁ?

 

 

Ja – dziecko urodzone w latach osiemdziesiątych. Nie do określenia jednym słowem, zmienna od małego… I tak o to w kwestii życiowych wyborów, zainteresowań i pasji od małego byłam freakiem! 😉 Tańczyłam przez wiele lat, biegałam, pisałam wiersze i książki (ołłł jesss – to prawda ;p), jednocześnie myśląc, że kiedyś zostanę weterynarzem i uratuję wszystkie bezdomne zwierzęta świata zakładając dla nich schronisko, innym razem chciałam być słynną aktorką (może gdybym poszła o krok dalej – dzisiaj machałabym do Was z ekranu Waszego telewizora… ;p), a jeszcze innym marzyłam o tym by badać… trupy! Własna gazeta (bloga już mam – więc to całkiem blisko, prawda? ;)), studia psychologiczne i sama psychologia też zawsze siedziały we mnie bardzo głęboko. W rezultacie skończyłam dwa kierunki studiów i studia podyplomowe z zupełnie różnych zakresów, a na domiar wszystkiego zawodowo zajmuje się czymś jeszcze zupełnie innym! ;P Kolejnym hitem jest to, że matematyka była zawsze moją kulą u nogi, a od prawie 9 lat moja praca krąży dookoła finansów – pani od matmy byłaby ze mnie dumna! ;p  Jestem pewna, że nie ja jedyna żyję tak przewrotnie?!

 

 

 

Chciałoby się pomyśleć: pewno wyniosła to z domu?! Otóż nie! Moi rodzice całą swoją ścieżkę zawodową wydeptali w jednej jedynej firmie, za co szczerze ich podziwiam, ponieważ ja w jednej pracy nie mogę wytrzymać dłużej niż 4 lata. Moje rodzeństwo też raczej aż tak zmienne nie jest… 😉 Nie żalę się i nie chwalę z tego powodu. Są zawody mniej i bardziej elastyczne, a wszystko jest kwestią wyboru i charakteru. Chociaż tak sobie myślę, że pewnie gdybym była lekarzem, też złapałabym jakąś inną srokę za ogon… ;P

 

 

 

Ale do brzegu, bo znowu piszę dookoła! 😉 Jest taki typ ludzi, którzy określiliby postawę w kwestii zainteresowań i wyborów zawodowych mojego pokroju, jako słomiany zapał, brak konsekwencji czy może niedojrzałość, niestałość, zmienność… Jak zwał tak zwał! A ja to nazywam multipotencjałem ( nie mylić z wielozadaniowością). I to, że zmieniam jedną rzecz na inną nie oznacza, że przestaję kochać tę pierwszą. Kiedy zmieniam pracę, zmienia mi się pomysł na życie. 😉 Gdy z czegoś rezygnuję, oznacza to, że już tego „nie czuję”. A jak znowu coś zaczynam to na 100 procent! 😉 Bo przecież pasji i zainteresowań nigdy za wiele, a nie zaspokojona ciekawość życia zostawia pusty ślad! Multipotencjał to nie zadra – wada, a naturalna predyspozycja do angażowania się w różne obszary, które nie koniecznie są ze sobą związane, nie koniecznie tworzą jedną spójną całość… To szersza perspektywa niż tu i teraz… I to jest piękne! A może inaczej – nie mniej piękne, od predyspozycji tych ludzi, którzy całe swoje życie oddają jednej sprawie, jednej pasji… <3

 

 

 

Nie będę przytakiwać, że to zawsze rozsądne, ale… Życie jest takie krótkie! Chcę odkrywać, chcę próbować, wykorzystać to co mam w środku, sprawdzić się… Metodą prób i błędów, by wybrać to, co w codzienności  daje najwięcej satysfakcji! Bo najbardziej wewnętrznie uśmierca mnie i tłamsi brak różnorodności (żeby nie było – to na każdej płaszczyźnie).  Lubię NOWE, i chociaż czasami się go bardzo boję, to innym razem mam ciarki jak przed pierwszą randką… ;p Mam wiele pomysłów na siebie, a najczęściej towarzyszy im brak odwagi… Siedzą jednak gdzieś głęboko i mam poczucie, że kiedyś wszystkie zrealizuję! Choćby do osiemdziesiątki! 😉

 

 

 

A Ty co zrobisz ze swoim multipotencjałem? 😉 Zdusisz go czy pozwolisz polecieć własnym torem? 😉