CODZIENNIK, NIECODZIENNIK

A Ty kiedy ostatni raz byłaś na randce???

W weekend miałam randkę. Niby nic nadzwyczajnego, no bo kto by się tam podniecał tak oczywistymi rzeczami, ale jak sama wiesz, przy dzieciach niekiedy takie oczywistości bywają niewykonalne, w szczególności gdy dzieciaki są jeszcze małe. Co innego gdy potomstwa nie mamy i pewnych obowiązków z nimi związanych. Właściwie doba jest do naszej dyspozycji, ale i w tych przypadkach przez szybkie tempo życia czasami na bakier z wieloma przyjemnościami. Wiem z autopsji, także żeby nie było, że tylko matki mają tak przesrane! 😉

 

 

 

Wracając do tematu! Miałam randkę z facetem, którego znam od 10 lat, mężem mym jest nawet. Nie to, że kogoś nowego przygruchałam sobie z podwójnym nadbagażem! ;P Miałam randkę z mężczyzną, którego widzę każdego dnia (ale nie wszystko dostrzegam), przy którym każdego wieczoru zasypiam i każdego ranka budzę się obok niego (choć nie zawsze to doceniam). Z tym samym, który na co dzień pracuje dużo, by zapewnić nam wszystko czego potrzebujemy, z tym samym, obok którego i ja staram się pracować – o ile choróbska dzieci mi pozwalają…

 

 

 

Miałam randkę z tym facetem, z którym mijam się każdego ranka w pośpiechu, wymieniam kilka zdań na temat podziału obowiązków, czasami kłócę się o to kto ma pozmywać naczynia, kto ostatnio sprzątał i kto jest bardziej zmęczony albo ma uśpić dzieci… Z tym samym, który na co dzień wnerwia mnie pustymi talerzami zostawionymi w lodówce, skarpetkami pod łóżkiem koniecznie zwiniętymi w kłębek i swoim odmiennym poczuciem czasu i przestrzeni! 😉 Dokładnie z tym samym, z którym zdarza mi się mieć ciche dni, z tym samym, którego mam ochotę udusić gołymi rękami niekiedy ( a on mnie!) albo na przykład spakować go w paczkę i wysłać do Chin, a może nawet dalej! No i jeszcze z tym samym, co to czasami nasza miłość wątpliwa jest pozornie i ciężko się dopatrywać love story… 😉

 

 

 

Miałam randkę z chłopem, co to na co dzień rzadko zdarza nam się zjeść wspólny obiad chociażby, wypić lampkę wina wieczorem czy podrapać po plecach. 😉 Z tym samym, z którym tak rzadko idę na spacer za rękę, bo zazwyczaj ściskamy w dłoni inne małe rączki… <3 Z tym, co to na tygodniu ciężko o chwilę sam na sam, ponieważ zawsze ktoś wskoczy na kolana, potrzebuje wspólnej zabawy, domku dla misia, uratować świat właśnie w tym momencie, albo po prostu opieki. Właśnie z tym, z którym czasami zdarza nam się zapominać o własnych potrzebach, czułościach i drobnych przyjemnościach tylko dla siebie… Z tym samym, na widok którego kiedyś motyle w brzuchu tańczyły jak oszalałe! Miałam randkę z tym facetem, przy którym zdarza mi się zapomnieć, że MY – dwoje, jesteśmy tak samo ważni jak nasze dzieci… Właśnie z nim.

 

 

 

A Ty kiedy ostatni raz byłaś na randce? 😉 Jeśli nawet nie pamiętasz tej chwili to musisz koniecznie nadrobić! Z kolei jak całkiem nie dawno – to powtórz to szybko obowiązkowo! 😉 <3

 

 

 

Zdjęcie pixabay.com